
Obraz Wojciecha Kossaka "Zaślubiny Polski z morzem"
"Ślubuję Ci, Polskie Morze, że ja, żołnierz Ojczyzny,
wierny syn swego narodu, nigdy Cię nie opuszczę.
Ślubuję Ci, że zawsze będę kroczył drogą, którą mnie wola Demokracji Polskiej,
wyrażona przez Krajową Radę
i Rząd Tymczasowy, do Ciebie przywiodła.
Niezachwianie stać będę na Twojej straży.
W Twojej obronie nie będę szczędzić ani krwi,
ani życia, by nigdy Cię nie oddać więcej Niemcom.
Przywrócone Ojczyźnie – na wieki
pozostaniesz Polskim Morzem."
Są w polskiej historii daty, które niosą w sobie niezwykły ładunek emocjonalny. 10 lutego 1920 roku to bez wątpienia jedna z nich. To właśnie dziś mija kolejna rocznica dnia, w którym Polska – po 123 latach nieobecności na mapach – realnie i symbolicznie odzyskała dostęp do morza.
Scena z Pucka do dziś działa na wyobraźnię: mroźny dzień, lód na zatoce i generał Józef Haller, który wjeżdża konno do wody, by wrzucić w fale platynowy pierścień. To nie był tylko gest dyplomatyczny czy wojskowy. To był akt wielkiej miłości do ojczyzny i wiary w jej przyszłość. Jak pisał sam Haller: „Przed nami otwierał się świat i wolność”.
Dziś, patrząc na polską flagę powiewającą nad Bałtykiem, warto na chwilę przystanąć i wspomnieć Hallera oraz jego żołnierzy. To dzięki ich determinacji możemy dziś mówić: nasze morze. ![]()
![]()
- TG "Sokół" -


















